Nie wiedziałam, że ten chleb zrobi w pracy taką furorę.. Zlepek kilku przepisów dał niesamowity efekt.. W tej chwili ten chleb postawiłabym na pierwszym miejscu..
Chleb ma lekko pomarańczowo żółtawy kolor i strukturę lekko wilgotną i nieco zwartą.. Nikt nigdy by nie zgadł, że to jest chleb marchwiowy, bo wcale tak nie smakuje.. Marchwiowe smużki wyglądają jak lekki zakalec.. ale wręcz przeciwnie zakalca nie ma i nie jest słodki ;-)
Wyrazisty smak innych przypraw, lekko wyczuwalne suszone śliwki zatopione w lekko pomarańczowym miąższu, chrupiąca skórka i lekki zapach ziół sprawił że wypiek ten mogę nazwać moim własnym (przepis własny)sukcesem nazwanych przez innych idealnym.. :-) Z podanego przeze mnie przepisu wychodzi jeden chleb upieczony w małej keksówce.
Wybaczcie źle ukrojony chleb ale było późno i był jeszcze ciepły.
Składniki:
400 g mąki pszennej
200 ml ciepłej wody
2 płaskie łyżeczki soli
1 płaska łyżeczka cukru
1 nie ubita szklanka marchwi startej na tarce o bardzo drobnych oczkach ( na miazgę)
2 łyżki oliwy z oliwek
3 – 4 listki świeżej bazylii
6 śliwek
odrobina kminku ( nie za dużo)
7 g suszonych drożdży
Dodatkowo do smarowania:
1 rozmącone jajko
1 łyżka mleka
1 łyżka ziarna sezamu do posypania.
Sposób wykonania:
Marchew umyć i zetrzeć na drobnych oczkach na miazgę. Powinna być cała nie ubita szklanka ( ja starłam 5 średniej wielkości marchewek).
Listki bazylii pokroić bardzo drobno. Śliwki pokroić w paski.
Mąkę przesiać i dodać do niej pozostałe składniki, czyli: letnią wodę, sól, cukier, marchew, 2 łyżki oliwy z oliwek, pokrojone śliwki i bazylię, minek i drożdże. Zagnieść bardzo dokładnie ciasto a następnie pozostawić w ciepłym miejscu pod przykryciem na ok. 2 godziny do wyrośnięcia.
Gdy ciasto podwoi swoją objętość, krótko wyrobić i przełożyć do keksówki wysmarowanej tłuszczem.
Pozostawić do ponownego wyrośnięcia na ok. 1 – 1,5 godziny.
Wyrośnięte ciasto posmarować rozmąconym jajkiem zmieszanym z łyżką mleka i posypać ziarnami.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 40 minut w temperaturze 200 stopni C.
Upieczony chleb wyjąć i wystudzić na kratce.
Smacznego :-)
Ze złamanym palcem a takie cuda pieczesz..zapisuję do wypróbowania.
OdpowiedzUsuńNie usiedzę w miejscu Bożenko już taka jestem :-) A ja wczoraj skubnęłam Ci przepis na muffinki i jutro będą na blogu.
UsuńZajrzę w takim razie jutro..pozdrawiam serdecznie.
UsuńZapraszam Bożenko :-)
UsuńMusi być pyszny:)
OdpowiedzUsuńOj tak, masz rację.. Nawet bardzo :-)
UsuńGrażynko, kolejny świetny chlebek u Ciebie. Chyba muszę zakasać rękawy i sama coś upiec;)
OdpowiedzUsuńPolecam Malwinko, naprawdę jest pyszny :-)
UsuńNo wygląda ciekawie, myślę że fajnie smakowały by z masłem orzechowym
OdpowiedzUsuńNa pewno :-)
Usuńależ piękny ten chlebek ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję Martynko :-)
UsuńFajny i z sezamem! Super!
OdpowiedzUsuń