Dostałam zaczyn na ten chlebek od
koleżanki i postanowiłam upiec ten
chlebek. Piecze się go raz w życiu i
podobno przynosi szczęście
Na kartce
która dostałam od Sylwii, dostałam następujące wytyczne:
Aby chlebek
szczęścia z Watykanu się udał należy przestrzegać zasad:
- nie lubi
metalu,
-należy
mieszać plastikową lub drewnianą łyżką
-przechowywać
w temperaturze pokojowej
-pojemnik
przykryć lnianą ściereczką
Sposób wykonania:
Poniedziałek:
Chleb
(zaczyn) wlać do miski, dodać 250 g cukru i przykryć ściereczką – NIE MIESZAĆ
Wtorek:
Wlać 250 ml
mleka – NIE MIESZAĆ
Środa:
Wsypać 250 g
mąki – NIE MIESZAĆ
Czwartek:
zamieszać
rano, w południe i na wieczór.
Piątek:
Dodać 250 g
cukru – NIE MIESZAĆ
Sobota:
Zamieszać
drewnianą łyżką, ciasto rozdzielić na 4 części, z tego 3 części rozdać innym na
szczęście najpóźniej w poniedziałek.
Niedziela:
Do czwartej
części dodać (tej która nam została):
1/2 szkl. oleju
250 g mąki
3 całe jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki
soli
1 opakowanie
cukru waniliowego
2 starte
jabłka
Opcjonalnie:
startą gorzką czekoladę lub pokrojone bakalie
Wszystko
dokładnie wymieszać i przełożyć do keksówki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej
bułką tartą.
Wstawić do
nagrzanego piekarnika i piec 45 minut w temperaturze 180 stopni C.
Smacznego J
